Praca, praca, praca - domowa

Bycie "kurą domową" ma wiele zalet i wad. Uważam, że jest to jednak niewdzięczna praca. Wszystko co robisz to robisz dla rodziny, by każdy czuł się dobrze, dla siebie, a nikt poza tobą tego nie docenia, póki sam nie zacznie robić tego wszystkiego. Lubię to co robię i na razie nie mam możliwości by spełniać się w inny sposób i myślę, że póki będziemy mieszkali za granicą to tak to właśnie będzie. Uwielbiam gotować i nigdy nie sprawiało mi to żadnej trudności, lubię eksperymentować w kuchni. Ale coraz częściej spotykam się z krytyką typu, że za długo w kuchni siedzę, cały czas coś robię w kuchni itp... jak nie sprzątam to jest źle a jak sprzątam to też bo przecież robiłam to wczoraj i jeszcze wcześniej. Kiedyś dostałam na urodziny przepiękne życzenia które pamiętam do dzisiaj. Koleżanka życzyła mi docenienia, zrozumienia i wsparcia przy prowadzeniu domu. Były to jedne z lepszych życzeń i nie podejrzewałam, że będą one takie prawdziwe.

Kobieta która pracuje w domu musi: sprzątać, gotować, prać, prasować, podać obiad na czas, zająć się dzieckiem, bawić się z dzieckiem, kapać, usypiać, rozpieszczać, pocieszać, naprawiać zabawki i jeszcze wiele innych tych drobnych i nie drobnych obowiązków. Oczywiście czas nienormowany, a najlepiej od rana do wieczora.

Te wszystkie drobne i wielkie obowiązki domowe sprawiają mi przyjemność (a jeszcze większą kiedy ktoś je docenia), jestem szczęśliwa kiedy mąż zauważy zmianę, nawet jeżeli jest ona zauważona na drugi dzień, uśmiech dziecka na widok jeżdżącego "na nowo" samochodziku wynagradza wszystko. Potrafię w tym wszystkim znaleźć czas dla siebie, męża i oczywiście dla dziecka. Staram się robić tak by każdy z nas był zadowolony a czy jest, to już różnie bywa.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia

Francuskie kino