Ho ho ho

A Mikołaj ze swoimi pomocnikami zagościł nawet dzisiaj w Gamaches! I był tutaj po raz pierwszy ale powiem, że sprawił radość nie tylko najmłodszym bo ja jako mama ogromnie cieszyłam się widząc jak moja latorośl bawi się i cieszy :) dzieci było sporo jak na taki chłody dzień. Najpierw była defilada po głównej ulicy a później zabawa i tańce na rynku w centrum miasteczka. 
Mikołaj siedział w pięknej dorożce a Jego pomocnicy czyli świnka, wiewiórka, krówka, polarny misiu, zajączek i słonik biegali po całej drodze i zapraszali dzieci do wspólnej zabawy. Zapomniałam wspomnieć, że Święty Mikołaj przy każdej możliwej okazji hojnie obdarowywał słodyczami i owocami każde napotkane dziecko ( nam nawet rzucił ze środka drogi, a staliśmy na chodniku, i Aleksaderek zbierał z ogromną prędkością wszystkie kolorowe cukierki ), uśmiech nie znikał z Jego twarzyczki.

Defiladę rozpoczynała orkiestra dęta marszowa miasta Gamaches następnie jechał Święty razem ze swoimi pomocnikami a na końcu szła grupa dziewczyn i dziewczynek które bardzo pięknie wymachiwały pałeczkami. Oj współczułam tym dziewuszkom bo jakby nie patrzeć mimo tego, że ciągle były w ruchu miały czerwone nosy jak Rudolf, ubrane były też nie za grubo a na dworze oj chłodno było, chłodno.

Myślę, że zwierzątka które zastąpiły elfy w pełnieniu swojej funkcji były strzałem w dziesiątkę a największą frajdę sprawiły dzieciom które co chwilę tuliły się do ich miękkich i włochatych futerek.








Święty i Jego Rufolf














To był drugi Święty Mikołaj dzisiejszego dnia, pierwszego spotkaliśmy a zakupach w Auchan w Mers les Bains a jeszcze jednego zobaczymy na pewno jutro a kolejny w Wigilię. Oj chyba więcej Mikołajów nie można sobie wymarzyć :)



Komentarze

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia

Francuskie kino