Dzień Matki

Po raz czwarty w moim życiu obchodzę osobiście ten dzień. Co roku jestem czymś zaskakiwana, oczywiście pozytywnie. Z racji tego, że mój synek już umie alfabet i potrafi pisać literki dostałam dzisiaj pierwszą laurkę :) oczywiście mój mąż pomagał naszej pociesze- on dyktował literki a synek pisał :) radość moich chłopaków była nie do opisania a mnie przepełniała duma! Oto rezultaty:



Jeszcze na zakończenie dnia dostałam piękny "tatuaż", uśmiechniętego kwiatka. Oczywiście owy "tatuaż" jest namalowany mazakiem na moim ramieniu :)

Niestety ja w tym roku nie mogłam złożyć życzeń osobiście mojej mamie (w tamtym roku było podobnie) jedynie sms i kartka pocztowa... na telefon też nie miałam czasu bo moje chłopaki mają zapalenie oskrzeli (mniejszemu już mija) ale wiadomo jak dorosły mężczyzna choruje to gorzej niż z dzieckiem, więc czasu brak... Mam nadzieję, że w wakacje zdążę wszystkie zaległości lub chociaż ich większą część z moją kochaną mamusią nadrobić.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Francja i jej 10 NAJ

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia