Tygryskowo

Jeden post się pisze a w między czasie krótki kolejny :)
Nie wiem czy pisałam wcześniej ale we Francji z okazji jakiegokolwiek święta zawsze organizowane jest coś dla dzieci i tak było również teraz 15 sierpnia. Były karuzele, klauny i .... pani która malowała dzieci, więc trzeba było skorzystać :) Klaun robił różne rzeczy z baloników i rozdawał dzieciom całkowicie za darmo - niestety skończył szybko bo zabrakło mu w butli powietrza. Nam się udało ale były dzieci które zostały z niczym... Pani malowała każdego dopóki ktoś stał i czekał a kolejka była spora i co chwilę ktoś dochodził. I malowała z głową, to znaczy patrzyła na wiek dziecka i wiedziała jak powinna pomalować, co zmienić i jak dostosować kolorystycznie. Aleksanderek był tygryskiem - zamiast czarnych wąsów miał białe z ciemnymi końcówkami właśnie ze względu na to, że jest młodszy i nie miał pomalowanych ust na czarno. Siedząc na karuzeli, przy muzyce się wytańczył i szalał, że nie jedna pani się za nim oglądała i nie jedna osoba się z niego naśmiała :) 
A zapomniałam o najważniejszym.... myślę, że mój synek już ma swoją pierwszą przedszkolną sympatię. Będąc na karuzeli jedna dziewczynka jak go zobaczyła to aż krzyczała z radości a później usiadła razem z nim na motor i tak razem jechali a żeby było tego mało to jeszcze dostał od niej buziaka :)
I tak to było w ten weekend :) a kilka dni wcześniej był teatrzyk marionetek na którym też byliśmy:) co tu więcej mówić, sami zobaczcie :)











 Teatrzyk Marionetek










A tak to mnie pani malowała:


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Francja i jej 10 NAJ

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia