Te wielkie i małe tęsknoty czyli o rodzinnym domku

To moje miejsce na ziemi, to miejsce gdzie czuję, że żyję, które napełnia mnie energią i optymizmem na każdy dzień, gdzie zawsze jest coś do zrobienia, gdzie czuję się bezpiecznie i ciepło, gdzie odnajduję zrozumienie i poparcie, gdzie znajdę bezinteresowną miłość... tym miejscem jest mój rodzinny dom...
Teraz kiedy jestem na obczyźnie, gdzie do domu nie jest 160 km a 1400 odczuwam tęsknotę z każdym dniem coraz to mocniejszą. Po dłuższym czasie ( po półtora roku) nieobecności udało się mi nareszcie spotkać z rodzicami i rodziną. W ciągu miesiąca nie udało się mi oczywiście nadrobić tego czasu ale każda chwila spędzona razem z nimi zapadła mi głęboko w sercu i pamięci. 


Mówią, że z rodziną najlepiej na zdjęciu, może to i prawda ale dla mnie nie. Pewnie niektórzy stwierdzą, że łatwo mi tak pisać bo nie jestem z nimi na co dzień, ale właśnie tego najmocniej żałuję, że nie mogę spędzić z nimi więcej czasu a powinnam... jak każda rodzina ma swoje upadki i wzloty, kłótnie, ale najważniejsza jest rozmowa po której zawsze można dojść do jakiegoś porozumienia.
Jak pisałam wcześniej długo mnie tam nie było i nikt się nie spodziewał ujrzeć mnie i Aleksandra tego dnia. Weszłam do domu a moja mama zaniemówiła, następnie tata popłakał się a skoro mojemu tacie już leciały łzy to i mi też więc cała trójka płakała tylko Aleksanderek za bardzo nie rozumiał dlaczego.... niestety szybko, za szybko mijały dni. Przyjechałam w nów księżyca i w kolejny nów wyjeżdżałam łamiąc serca rodzicom, którzy chcieliby mieć mnie przy sobie a na pewno nie tak daleko. W ciągu miesiąca mieliśmy czas na szczere rozmowy, na zabawę, na płacz i radość. Tutaj mój synek obchodził swoje czwarte urodziny. Tutaj codziennie biegał z chłopakami, zdzierał kolana, nauczył się jeździć rowerkiem, był szczęśliwy bo mógł bawić się z dziećmi na podwórku od rana do nocy a nie tylko w szkole.... to był piękny czas. Czekałam na te chwile bardzo długo i aż za długo... Wszystkiego nie da się opisać słowami, trzeba to poczuć, doświadczyć.
Poczujcie więc to co ja przeglądając zdjęcia :)

























MOI KOCHANI!!





A to już powrót do Francji



Nasze wakacje w kraju były w pełni aktywne i jak najbardziej udane. Łezka w oku się kręci jak widzę wszystkie te zdjęcia. Już szalenie tęsknię....

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Francja i jej 10 NAJ

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia