Choroby naszych czasów - bierność, smutek, upojenie

Dzisiaj troszkę smutno ale realnie.Uważam, że w teraźniejszych czasach mamy trzy główne choroby które dopadają ludzkość - alkoholizm, depresja i znieczulica.
Ta ostatnia coraz bardziej wkracza w nasze życie. Już teraz rzadko kto zwróci uwagę na to, że dziecko które idzie ze swoją mamą płacze i zamiast być przytulane to jest szarpane, słychać ciągle, że dziecko umarło z głodu i wycieńczenia a przecież małe dziecko przeraźliwie krzyczy kiedy domaga się jedzenia i nie rozumie dlaczego jego mama nie chce go nakarmić... ojciec, który nie ma cierpliwości pobije swoje dziecko to utraty przytomności, łamiąc rączki, kości... że matka zabije dziecko dla własnej wygody, w małej miejscowości i nikt tego nie zauważy... rodzice którzy adoptują dzieci dla własnych korzyści majątkowych... na ulicy nikt nie pomoże leżącemu człowiekowi bo śmierdzi, bo pewnie się upił, a może właśnie ta osoba zasłabła albo umiera... ktoś kogoś goni, za kimś krzyczy, ktoś komuś wyrywa torebkę z ręki, skopie na ulicy a ludzie nie chcąc się mieszać, bo to przecież nie ich sprawa idą dalej jak gdyby nigdy nic...Takich sytuacji jest od groma. Nie ma dnia bez informacji o ludzkim nieszczęściu. Ludzie zachowują się jak w dżungli, nikt nikomu nie pomoże, bo po co, za darmo?
Ludzie ze świata cywilizowanego nie są skłonni do pomocy a w szczególności obcym ludziom. którzy w mentalności społecznej nie są traktowani jako osoba żywa, czująca, cierpiąca ale są traktowani przedmiotowo. Przykre...

Depresja... może dopaść każdego bez względu na wiek, religię, status społeczny, poglądy, wykształcenie, płeć.
Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) jest wiodącą przyczyną niesprawności i niezdolności do pracy na świecie oraz najczęściej spotykanym zaburzeniem psychicznym. Można ja leczyć i leczyć a choroba może się nawracać lub mieć charakter przewlekły. Przyczyn może być kilka:
choroby przewlekłe, uzależnienia, śmierć bliskiej osoby, stresujące wydarzenia życiowe i sposoby radzenia sobie z nimi, relacje małżeńskie, rodzinne, relacje z innymi osobami, poczucie samotności, sytuacja zawodowa, materialna...
Już miałam do czynienia z osobą mającą depresję, nie jest łatwo i dla jednej i dla drugiej osoby.

Alkoholizm to kolejna choroba społeczna. Każdy w swoim życiu chociaż raz wypił piwo czy spróbował mocniejszego alkoholu ale nie każdy zna umiar.
Alkoholicy piją bo lubią, bo czują się dzięki temu lepiej, zapominają o wszystkich problemach - to jest ich lekarstwo na wszystko. Są tacy którzy przez alkohol stracili wszystko: rodzinę, dom, prace; ale są też tacy którzy są majętni, pracują, mają samochody i jakiś status społeczny - po nich nie zawsze stwierdzi się, że pije "nadprogramowo". Można podzielić jeszcze alkoholików na tych którzy wiedzą,że nimi są, bądź na tych "ukrytych" którzy mówią, że potrafią odstawić kiedy tylko chcą ale nigdy tego nie robią i sami przed sobą nie potrafią powiedzieć, że mają problem i tych jest chyba coraz to więcej, niestety...
Ludzie piją bo są słabi, mają problem sami ze sobą.
Skutki choroby najbardziej odczuwalne są dla otoczenia, dla bliskich, dla dzieci.

To takie moje dzisiejsze przemyślenia... niestety zauważalne gołym okiem i coraz to bardziej rozprzestrzeniające się...




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Francja i jej 10 NAJ

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia