Listopadowa niedziela

Listopad, niedziela... wyjeżdżamy z domu i zaczyna leciutko padać i w tym momencie mój synek mówi, że deszczyk jest brzydki i trzeba odgonić wszystkie chmurki i wiecie co? Udało się mu! Wjeżdżamy do Ault i świeci słoneczko, wiaterku jak na lekarstwo do tego odpływ i można biegać po błotku aż do zamoczenia spodenek. Pogoda idealna. Kaloszki na nóżki, na główkę czapeczka i uciekamy przed falą. Korzystając z okazji wstępujemy do Bois de Cise by zobaczyć jak to rosną małże i pochodzić po skałkach :) Mój synek przy każdej okazji zbierał różnego rodzaju i wielkości muszelki, niektóre jeszcze miały w środku ślimaczki a później na lądzie kolorowe liście. Widoki były nieziemskie i niezapomniane. Buzia cieszyła się mi wczoraj cały dzień! Aż żal było wracać.

Widoki w Ault











Morze i plaża w Ault, no i oczywiście plac zabaw- takiego miejsca nie sposób ominąć!








Bois de Cise







A tak rosną małże. Na skałkach były ich tysiące. Do tego te widoki i przedziwne kształty kamieni i skał. Widok niesamowity.











Rozwinięty kwiatek w wodzie


Te duże ciemne błyszczące bąble to kwiatki które w wodzie się otwierają (zdjęcie powyżej), są brązowe, ciemnozielone i ciemnożółte - może jeszcze jakieś inne ale w Bois de Cise tylko takie spotkaliśmy.














Wejście do miejscowości od strony morza

















Kościół Świętej Edyty



Ścieżką do raju




Witraże - przepiękne








Pięknie było, radośnie było wspomnienia zostały na zawsze :)

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Mój pierwszy dzień we Francji

Top 10 mojego regionu - Pikardia

Francuskie kino